6 kwietnia 2011

Szydełkowe firanki

Obiecałam Wam kiedyś pokazanie swoich szydełkowych firanek. I dziś zacznę co nieco. Największy problem mam z robieniem fot dla już zawieszonych. Wolę myć okna, niż podchodzić do niego ( okna znaczy) w różnych ustawieniach, wygibasach, na krzesło, z krzesła, z lampą, bez lampy, z lewej strony, z prawej. I dlatego w tym poście ujęć sporo, firanka jedna. Właściwie to są dwa długie pasy bawełny usztywnionej jakimś dodatkiem , ozdobione różnymi elementami szydełkowymi. Poczyniłam tę firankę 4 lata temu, ale zawsze lubię zmieniać zimową, kupowaną, na tę właśnie. Kolor ecru i sporo światła przepuszcza, a okno od zachodniej strony, więc ważny to atut.





U nas trawka dopiero łapie zieleń, widzicie?



Gdyby nie te praktyczne "cosie" z IKEI do zawijania firan, pewnie pomyślałabym o następnym elemencie szydełkowym, czyli chwoście.

Firankę mocuję do drążka karnisza za pomocą takich oto liści z kulkami,
które szpileczkami łączę z materiałem.



Mycie okien w połowie mam za sobą. Nie wiem jak Wy, ale ja najbardziej lubię to zajęcie właśnie wiosną. Mam jeszcze kilka firanek z kordonka . Przygotuję zdjęcia i postaram się tu zamieścić. Poszukam też schematów, aby był komplet i była możliwość inspiracji dla Was.

Na deser trochę sutaszu, z tym, że chcę mocno podkreślić. Autorką tej techniki na tym blogu jest MILENA. Ja tylko dostarczam jej tych błyszczących ceramicznych świecidełek, a ona szyje, szyje i szyje. Nazbierałam tyle miłych komentarzy niezasłużenie ( dziwne uczucie), ale córcia zadowolona, że jej prace podobają się. Tą drogą dziękuje Wam za uznanie.




Witam z serdecznością nowe obserwatorki, komentatorki, wpadające na krótko, jak i pojawiające się częściej. Z chęcią zaglądam w Wasze blogowe progi i zachwycam się nowościami.
Życzę udanego weekendu , pełnego słońca, tego wysoko i tego w sercu.

27 komentarzy:

  1. iti multumesc pentru aprecierile tale despre florile mele fin filtz. Ma bucur mult ca ti s-au parut placute. Dar eu ador ceea ce creezi tu in tehnica suitas. Sunt extraordinare. Te felicit! Imi doresc foarte mult sa creez si eu in aceasta tehnica, dar in Romania nu am gasit snur pentru suitas. Inca odata, ai toata admiratia mea. Cu bine!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaniemówiłam jak zobaczyłam co wisi u Ciebie na oknie! BAJKA!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj takich firanek jeszcze nie mam...może sobiemachnę:)
    Kapitalne połączenie materiału i szydełkowych elementów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie firanki mam w domu, ale są po babci i mają ze 100 lat!!!:) są przepiękne!

    Czy Twoja córka mogła by umieścić na Twoim blogu porady dla początkujących "sutaszystów"? Jakiś tutorial?:D

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Super firanka, mam kilka podobnych w domu, ale jakoś nie wpadłam na to aby je pokazać. Najśmieszniejsze, że jedyny "pokój", w którym mam firanki to kuchnia. Ale jest w niej styl rustykalno- eklektyczny. Dlatego nie wyobrażam sobie jej, bez czegoś tam w oknach. Jednak muszę przyznać, że to niepraktyczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dech zapiera - ozdoba okienna wspaniała! U mnie okna jeszcze nieumyte, ale się zbieram w sobie ;)

    A te cudowności, które tworzy Milena, naprawdę można oglądać i oglądać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czarodziejko, coś ślicznego tworzysz!!!!
    Firaneczka cuduś, pomysł wart powielenia.Sutaszowe bransolki po prostu piękne!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Łoooo!
    Co prawda jestem na etapie sprawiania sobie firanek,ale nie...nie będę sobie robić szydełkowych,mimo,że szydełko też nie jest mi obce...trzeba się ograniczać,bo doba ma przecież tylko 27 godzin;-)
    A córka bardzo zdolna,i niechby tak rzeczywiście założyła własnego bloga,byłabym obserwatorką,bo lubię patrzeć na biżu z sutaszu.Uspokaja mnie.Może dlatego,że z niewiadomych przyczyn nie mam zamiaru uczyć się tej techniki...mimo,że cudeńka wychodzą...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bransoletki przepiękne szczególnie ich kolor. A firanka cóż ..... ZATKAŁO MNIE Piękne je zaprezentowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  10. Firanki są prześliczne! Szydełkowe koronki dodają firanką subtelności i delikatności. Podziwiam osoby które robią na szydełku, sama chciałabym się tego nauczyć.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystko piękne! Cieszę się, że lubisz szydełkowe koronki :)) bransoletki magnifique!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana, szydełkowe cuda stworzyłaś! Śliczne!
    Satusz przepiękny bardzo mi się podoba ten rodzaj biżuterii, ukłony dla Mileny:)
    Uściski ślę wiosenne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Firanka wyszła Pani po prostu fantastycznie!!!
    Bransoletki Mileny... WOOOOW!!! Ale cudeńka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu wykończenia na firance fantastyczne :)
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Dużo słońca...

    OdpowiedzUsuń
  15. Szydełkowe dzieło sztuki:) a sutaszowe bransoletki córki wspaniałe :)
    Pozdrawiam ciepło i życzę duużo uśmiechu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. No, kochana dziękuję za wizytę u mnie... ja tutaj zajrzałam i mało powiedziane, że wsiąkłam, ja tu zostaję na dłużej... ta firanka brak słów... cudo
    A dalej też już trochę zajrzałam... ale ty robisz biżuterię... glina... kiedyś marzyłam aby w niej działać ale na marzeniach się niestety skonczyło!!! Szkoda, że tak daleko do Ciebie w realu!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczności! A gdzie można kupić takie listki z kulkami, a może to jest dziergane własnoręcznie.....?

    Ania (urodzona w Giżycku, obecnie Gdynianka)
    PS
    Też dołączam się do prośby o porady sutaszowe, proooszę, tak mało tego w necie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje metry są blokowe, więc nie duże. Sporo z tego trzymam w pracy i tu nigdy nie pokazywałam. Ponieważ ostatnio zmieniam ją, mam zawaloną całą komórkę (tą na szczęście dużą). Poza tym towarzyszy mi nieustanne rozdawnictwo, często przysługowe. W domu jednak mam ciągle za ciasno i upycham jak się da.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale z Was zdolniachy. Ja już okna pomyłam tylko w kuchni mi zostało, ale nie mam firanek. W zasadzie w żadnym oknie. Az sama się teraz zdziwiłam. Kochanie. Zostałaś obserwatorka mojego bloga. I ja teraz do ciebie niniejszym zawituje i się rozsiadam wśród Twoich obserwatorów. Twój blog znajdziesz u mnie w pasku bocznym lewym pod nazwą "blogi zaprzyjaźnione", i będziesz brana pod uwagę w candy dla obserwatorów. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  20. O, jejuśku! Ależ to musi ślicznie wygladać na żywo! Przyjadę i Ci ukradnę te firanki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przesliczne firanki:))Sutasz tez fajny:))Dziekuje za odwiedziny na moim blogu i cenne rady:)))
    Zaraz sie ubieram i lece do sklepu kupic szydelko, wloczke i bede cwiczyc,cwiczyc i cwiczyc,az cos wkoncu mi wyjdzie:)))
    Pozdrawiam Asia

    OdpowiedzUsuń
  22. zeżarło mi mój dłuuugi komanetarz, zaczynam ponownie, :) Firanka mnie zachwyciła, wszystko tak piękne, zwiewne, delikatne dopracowane, palce poogryzałam z zzazdrości.
    Sutasz- tu tez jestem pod wielkim wrazeniem, ja spróbowałąm tylko raz, na razie odkladam na wieczne nigdy chyba....nie lubię się z igiełkami :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Och jestem pod wrażeniem firaneczek...połączenie materiału i koronek fantastyczne!Cudo!Bardzo mi się podobają.
    Sutasz rewelacyjny.Jesteś bardzo zdolna i masz złote rączki:)
    Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Połączenie sutaszu i cerami to strzał w dziesiątkę! Gratuluję pomysłu!

    OdpowiedzUsuń
  25. Motyw koronkowy w firance śliczny... A biżuteria sutaszowa cudoo... Zwłaszcza ta fioletowo-zielona :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzę w statystykach, że duże "branie" mają posty o moich firankach". Śmiało piszcie, albo dzwońcie, służę radą. Nie przyjmuję zamówień, takie się bowiem zdarzają. Niestety, to jeszcze bardziej marudna praca od mojej równie ukochanej ceramiki i na efekt końcowy trzeba dłużej czekać. Pozdrawiam Was serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń