Dziurzaste kule i rurki polubiły dredy, ale wielkimi krokami zbliża się wiosna (nawet na biegunie zimna), znalazłam więc w mojej pomysłowni nowe dla nich ubranko. A to wszystko na fali mojej fascynacji lnem w każdej postaci...no, może pomińmy siemię lniane. Tak oto dred jest w środku, a spowija go (widzicie dziewczyny, nawet poetycznie ten len traktuję) tkanina lniana w kolorze ziemi, owinięta szydełkowym sznurkiem, oczywiście z lnianej cienkiej nitki.
Dziękuję Wam za liczne odwiedziny i pozostawione po nich ślady, nie muszę zapewniać, że to zawsze uskrzydla. Mam do Was małe pytanko, jak zadziałać, żeby nowe obserwowane przeze mnie blogi umieścić na pasku bocznym. Od jakiegoś czasu nie udaje mi się to. Podobno trzeba zrobić nową listę. Tylko po prostu nie wiem gdzie znaleźć tą opcję, a szukałam długo. Wyszło na to, że chyba w gadżetach, ale nie wychodzi mi, pewnie robię coś źle, może mnie naprowadzicie, będę wdzięczna:)
Życząc szybkiego wkroczenia wiosny w Wasze blogi, obejścia i serducha......do następnego:)))
O. byłaś prawie u mnie. Szkoda, że się nie spotkałyśmy. Ale pewnie miałaś swoje plany... A fascynację lnem podzielam, od dawna kocham ten materiał.
OdpowiedzUsuńAnia, Twoje dredy są przecudne, zawsze byłam i będę ich fanką! Ale len też uwielbiam, przepięknie to połączyłaś.
OdpowiedzUsuńFajny miałaś weekend, zatęskniłam za morzem:) Buziaki ślę!
Jak zawsze powiem banalnie piękne. Uwielbiam te Twoje kule i nic na to nie poradzę :-)
OdpowiedzUsuńNaszyjniki przecudowne... Sama nie wiem który najpiękniejszy... Super wycieczkę sobie zrobiłaś... Ja czekam na wiosnę...Wtedy odwiedzę moje ukochane góry :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam...
kocham twoje tworki:))..wchodzisz w Projekt-gadżety-lista blogów.....wpisujesz jakie chcesz....zapisz:))..ja tez nie mogę ani dodac ,ani usunąć,,,dlatego zrobiłam druga liste:))
OdpowiedzUsuńDzięki Qrko, jakoś sobie poradziłam, chociaż jeszcze trochę muszę nad tym posiedzieć.
UsuńMój faworyt to szary z czerwoną ceramiką. Super wycieczka - aż mi się zachciało nad morze! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTwoje naszyjniki zachwycające. Najbardziej wpadł mi w oko ten z czerwonymi dodatkami. A ten wfilcowany w dredach materiał daje niezwykły efekt.
OdpowiedzUsuńAniu pisałam maila i pilnie czekam na odpowiedź.
Serdeczności przesyłam :)
Uwielbiam te polaczenia, naszyjniki zachwycajace.
OdpowiedzUsuńświetnie łączysz materiały, wychodzi z tego niebanalna ozdoba :) a wycieczki zazdroszczę! :)
OdpowiedzUsuńCiekawe zestawianie dwóch różnych jakości:
OdpowiedzUsuńmiękkie-twarde, ciepłe-zimne
pięknie ze sobą kontrastują i jednocześnie uzupełniają się :)
Anuś, śliczności robisz.....aaaaaaaaa i ta wycieczka fajnista!!!!!!Pozdrówki dla Bogusia, Ciebie i Twojej Mamy oraz córci chyba już zdrowszej.Wypad całkiem fajny...jeszcze nie przeludniony Sopot o tej porze roku a jodu więcej.
OdpowiedzUsuńNaszyjnik z czerwonymi dziurawkami i kapturkami to rewelka!!!!! a jaki masz pomysł na wakacje?????
Na pewno nie ominiesz moich wakacyjnych pomysłów, ale na żywo też zobaczysz, prawda??????
UsuńDobrze Aniu, że wybrałaś się nad morze, powdychałaś jodu, nabrałaś sił, by móc znów pozwalać nam podziwiać tę cudowną artystyczną biżuterię. Podobnie, jak Ty kocham się we lnie, ceramice, filcach. Wszystkie apetyczne, ale gdybym miała typować, to czerwone kule połączone z szarymi dredami i ex aequo kule wrzosowe, choć pozostałe są również piękne. Mój zachwyt nie ma granic. Pozdrawiam i do zobaczenia wkrótce.
OdpowiedzUsuńCzekam na Ciebie w realu:) Mam nadzieję, że rzeczywiście wkrótce:)
UsuńAniu, masz to coś i wszyscy mogą Ci tego zazdrościć - to smak, umiejętność łączenia różności ze sobą i efekt zawsze pięknie zaskakujący.
OdpowiedzUsuńTo samo mogę powiedzieć o Tobie...o Twojej firance cały czas nie mogę zapomnieć:)
UsuńSuper naszyjniki! A mi znów wpadły w oko te dzwonki,takie jak na siódmym zdjęciu od góry,chociaż te od pierwszego naszyjnika i czwartego też fajne,bo gładziutkie..
OdpowiedzUsuńAniu jaka piękna biżuteria...jestem zachwycona i oczarowana Twoimi naszyjnikami...cudowne!!!
OdpowiedzUsuńCieplutko Cię pozdrawiam:)
Najbardziej podobają mi się te gliniane objęcia u nasady i tkanina wyglądająca w wnętrza. Widzę, że ten patent, jest Twoim znakiem rozpoznawczym. Świetny pomysł.
OdpowiedzUsuńOdnośnie mola w Sopocie. Kilka lat temu zapragnęłam odwiedzić morze zimą. Było super i tak nie typowo. Na molo w Sopocie spotkała nas burza śniegowa z gradobiciem. Gdyby nie kaptur miałaby pokiereszowaną twarz. Jednak ciekawe przeżycie.
Odnośnie blogów obserwowanych miałam ten sam problem i musiałam założyć nowe grupy. Nie chcę nic więcej pisać na blog..., bo mam wrażenie, że ostatnio spotyka mnie wiele utrudnień. Mimo, że na stronie mam ustawione 10 postów, od przedwczoraj wyświetlają mi się trzy ostatnie.
Pozdrówki.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńŚliczne naszyjniki, te pierwsze zdjęcia bardzo kojarzą mi się właśnie z morzem, plażą i wyrzuconym na brzeg kawałkiem drewna.
OdpowiedzUsuńLen świetny, no zazdraszam wycieczki nad morze- boskie niebo. ehhhhh
OdpowiedzUsuńA ja mam fajnie. Wszystkie te cuda mogę dotknąć i pomacać a czasem nawet podpatrzeć jak powstają. Oj! duuuużo z nimi pracy.
OdpowiedzUsuńJak ja mogłam przegapić takie CUDA... Nie wiem pluję sobie w brodę, że zamiast zrobić od razu to co głowa pomyśli...
OdpowiedzUsuńTO połączenie filcu i CERAMIKI - niesamowite, po prostu smaczne, jak ja kocham takie eklektyczne poszukiwania w naturze ;)))
Dziękuję bardzo za odwiedziny i przemiłe słowa! :) Bardzo się cieszę, że do mnie trafiłaś, bo dzięki temu ja trafiła do Ciebie. A tu? Same cuda... strasznie mi się podoba etniczny charakter tych naszyjników. I te gliniane korale - majstersztyk. Wow.
OdpowiedzUsuńPiękne naszyjniki, świetna ceramika. Pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńNie mam slow podziwu ! Naszyjniki sa...no naprawde, ze nie wiem jak opisac moje wrazenie jak ogladam Twoje wyroby...Ogladam na wstrzymanym oddechu !
OdpowiedzUsuńMoc serdecznosci !
Piękności!! Jak zrobisz wypad na Kaszuby to zapraszam do mnie. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPiękne prace:) Szczególnie wpadły mi w oko te ceramiczne śliczności. Na pewno będę zaglądać:)Z tym większym sentymentem, że sama pochodzę z Ketrzyna i często tam bywam. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń