Jestem na jednodniowej przerwie w urlopowaniu, jutro wracam na łono natury, które zasiedliłam dokładnie 2 czerwca. Już się tam zadomowiłam na dobre, nawet lato ma się zacząć na dobre w nadchodzący weekend.
Miałam nadzieję na działanie internetu w tej naszej rajskiej dolinie, ale niestety, jak dotąd wszelkie próby skorzystania z tego dobrodziejstwa spełzają na niczym. Nie ustępujemy w boju, może coś w końcu zadziała. Wtedy zaglądać do Was będę częściej, jak i częściej "pościć":)
Dziś pokażę tylko fotki, jakie miałam w aparacie,bo laptop zostawiłam nad wodą. Na początek kilka zdjęć z mojej ulubionej zatoczki. To taki cichy malutki zakątek, w którym świetnie ogląda się ryby prosto z roweru, jest tak płytko. To takie fajne miejsce na połowy, a dla mnie .........na chwile totalnej ciszy z ptasimi koncertami w tle.
Miałam nadzieję na działanie internetu w tej naszej rajskiej dolinie, ale niestety, jak dotąd wszelkie próby skorzystania z tego dobrodziejstwa spełzają na niczym. Nie ustępujemy w boju, może coś w końcu zadziała. Wtedy zaglądać do Was będę częściej, jak i częściej "pościć":)
Dziś pokażę tylko fotki, jakie miałam w aparacie,bo laptop zostawiłam nad wodą. Na początek kilka zdjęć z mojej ulubionej zatoczki. To taki cichy malutki zakątek, w którym świetnie ogląda się ryby prosto z roweru, jest tak płytko. To takie fajne miejsce na połowy, a dla mnie .........na chwile totalnej ciszy z ptasimi koncertami w tle.
A to nasz nowy pupil, który bardzo umila czas, ale chyba równie często daje w kość jego szczenięca natura. To właściwie jest ona, wabi się Luna. Ktoś zostawił trzy cudne psiaczki, zadbane rodzeństwo ...........w lesie, w kartonie. Znalazczyni wraz ze strażą miejską szukali dla nich domu. Karolina wyprosiła tatę, no i wiadomo jak to się mogło skończyć....Luna jest z nami:) Więcej jej fotek pokażę następnym razem.
Ostatnio popstrykałam w plenerze trochę sutaszowych prac Mileny, oto one......
Zaczęłam szkliwienie i myślę, że skompletuję pokaźny zbiór biżutów na 15 lipca....zachęcam do mojej rozdawajki:))
Obiecuję przepis na ciasto w następnym poście. Zdjęcia są tam po prostu konieczne.
Serdecznie Was pozdrawiam...witam cieplutko nowe obserwatorki:)
Obiecuję przepis na ciasto w następnym poście. Zdjęcia są tam po prostu konieczne.
Serdecznie Was pozdrawiam...witam cieplutko nowe obserwatorki:)
Anuś, ciągle nie ma chwili żeby po "ludzku" do Ciebie napisać i odpisać... Ale, widzę że po nocy możemy się "spiknąć" najpewniej?!;)
OdpowiedzUsuńCeramiczki w sutaszowej oprawie- ogromnie mi się podobają!:) - rewelka!:)
A wiesz, że tam w głuszy nie jestem już sową:)))Skowronkiem może też nie, ale zwyczajniej jest, 23-ia i lulu:) Nadmiar powietrza chyba tak działa. Ja też lubię te sznurki z ceramiką...zauważ, że coraz śmielsze formy Milena "obszywa", może da się namówić na istne szaleństwo kolorystyczne w szkliwach, a jeden kolor sznurka, takie kolce mi chodzą po głowie:)
UsuńUściski posyłam:)
To byłoby rewelacyjne... już czekam na takie
UsuńAniu jak pięknie...uwielbiam takie miejsca:)
OdpowiedzUsuńSutasz prześliczny:)
Ślę uściski i słoneczne promyki z pozdrowieniami*
Peninia ♥
Piękne !!!
OdpowiedzUsuńPrace Mileny PRZE-CUD-NE!
OdpowiedzUsuńfajna ta zatoczka! nic tylko cieszyć się z pobytu w takim miejscu :))
OdpowiedzUsuńa sutaszki Mili są niezwykle zakręcone!
W takiej głuszy to i ja bym chętnie poodpoczywała:))- prace sutaszowe piękne, wszystkie, ale najbardziej urzekły mnie dwie - ten duży wisior złoto-czerwono-pomarańczowy - taki z rozmachem i następny z drobnymi turkusami - precyzja godna mistrza!
OdpowiedzUsuńW leśnej głuszy brak internetu to istna katastrofa - wiem coś o tym:(
Pozdrawiam serdecznie:)
Ale piękne miejsca... tak głusza to jest to!
OdpowiedzUsuńAle biżutki też genialne i świetnie sfocone. Pozdrówka i odpoczywaj
Same sliczne rzeczy pokazujesz!
OdpowiedzUsuńJak Ty masz fajnie, na łonie natury byłam tylko na działce i to z kotem, bo on od urodzenia nie widział o jej istnieniu.
OdpowiedzUsuńCudnie, że wzięliście tą psiunkę, tylko jak egzystuje z kotem?
Piszesz o moim czasie. Ja raczej czuję jego totalny brak. Na bloga zaglądam tylko wieczorami lub prawie nocą. Traktuję to jako relaksację.
Czekam ta Twoje zjawiskowe gliniaczki, widzę, że córeczka chętnie z nich korzysta. Piękne prace i zdjęcia.
Pozdrówki.
Cudowne klimaty.Cudowne prace.Piękne zdjęcia.I można tak jeszcze dłuuuuugo:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie życząc wspaniałego odpoczywania:)
Aniu, bajkowo, a przede wszystkim artystycznie, cudnie!!! przyjdę tutaj wieczorkiem spokojnie wszystko poczytać, teraz tylko uściski wielkie :-) Magda
OdpowiedzUsuńNo cudnie tam masz....a psiaczka śliczna psikuska. Prace Milenki są piękne. Zbieram się , żeby zadzwonić do Cię i pogadać troszkę. Ale konferencje, wystawianie ocen, I INNE IMPREZY SZKOLNE A JEST ICH SPORO u nas akurat...taka specyfika. Duszą jestem z Tobą...buziole, całuchy i wyściskaj Bogusia, córcie i siostry....
OdpowiedzUsuńWspaniałe miejsce na odpoczynek! Śliczne prace Mileny zaprezentowałaś! A Luna jest słodka! Na pewno będzie jej u Was wspaniale! :)
OdpowiedzUsuńLubię takie miejsca z naturą w roli głównej :-) piesek jest słodki, a sutasz - zniewala, wspaniały!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Och, jak tam u ciebie przepięknie, cudnie.........zazdraszczam.
OdpowiedzUsuńSutasz z górnej półki , cudny. Pozdrawiam cieplutko i odpoczywaj, relaksuj się i pokazuj co tam pięknego w te letnie dni natworzysz.
Śliczności, każda by chciała założyć na siebie taką biżuterię:) Lubię zdjęcia w plenerze:) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOszalałaś... CUDA SAME i te plenery, normalnie pakuję się i jadę :)))
OdpowiedzUsuńNa maila nie mam kiedy odpowiedzieć, ale MYŚLĘ ;)))
Dziękuję Ci Kochana :_********
Posiedziałam sobie wirtualnie z Tobą nad wodą i ...nie chce mi się wracać:)Sutaszowe-Bajkowe! Dzieła sztuki!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z deszczowiska:)
Wspaniałe sutaszowe prace. Miłego wypoczynku w tej bajkowej scenerii.
OdpowiedzUsuńmilay byc wyniki ; <
OdpowiedzUsuńSutasze cudne! A psiak... kurcze, jakoś nie mogę się natknąć na porzuconego szczeniaczka - wtedy M nie miał by wyjścia ;-/, a syn byłby najszczęśliwszy na świecie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Witaj Aniu, w pięknych okolicznościach przyrody wypoczywasz, równie pięknych co sutasz córy- zachwycam się po raz kolejny! A psiak uroczy, fajnie, ze go przygarnęliście, sama mam psiaki "z odzysku" :) Pozdrawiam serdecznie i ślę usciski!
OdpowiedzUsuńCzarujące miejsce i śliczna biżuteria! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńWpadłam przywitać się z sąsiadką (z sąsiedniego miasta), namiary na Ciebie dostałam od koleżanki (nie wirtualnej). Cuda tworzysz, są przepiękne te koraliki. Wpadłam na chwilę, ale zamierzam obejrzeć tu wszystko. Pozdrawiam wiosennie!!!
OdpowiedzUsuń