
wesołych świąt wielkanocnych, spokoju ducha, umiejętności dostrzegania piękna tego świata, oraz wiary w siebie i swoje możliwości.
Obiecałam Wam kiedyś pokazanie swoich szydełkowych firanek. I dziś zacznę co nieco. Największy problem mam z robieniem fot dla już zawieszonych. Wolę myć okna, niż podchodzić do niego ( okna znaczy) w różnych ustawieniach, wygibasach, na krzesło, z krzesła, z lampą, bez lampy, z lewej strony, z prawej. I dlatego w tym poście ujęć sporo, firanka jedna. Właściwie to są dwa długie pasy bawełny usztywnionej jakimś dodatkiem , ozdobione różnymi elementami szydełkowymi. Poczyniłam tę firankę 4 lata temu, ale zawsze lubię zmieniać zimową, kupowaną, na tę właśnie. Kolor ecru i sporo światła przepuszcza, a okno od zachodniej strony, więc ważny to atut.
U nas trawka dopiero łapie zieleń, widzicie?
Gdyby nie te praktyczne "cosie" z IKEI do zawijania firan, pewnie pomyślałabym o następnym elemencie szydełkowym, czyli chwoście.

Pisałam we wcześniejszym poście o sutaszowych zapędach mojego najstarszego dziecięcia, imieniem Milena. I jak obiecała, przywiozła mi wybrane wcześniej z pracowni elementy ceramiczne oprawione w kolorowe sznurki. Muszę przyznać, że duma mnie rozpiera. Dzisiaj pokazuję pierwsze biżuty, które nie należą już do próbnych.
W tych kolczykach główne ozdobniki to ceramiczne koliste elementy poszkliwione "błękitną stalą" , reszta to perły i szklane koraliki, no i oczywiście sznurki sutaszowe.



Serdecznie Wam dziękuję za odwiedziny i zostawianie miłych dla duszy słów. Staram się wpadać z "rewizytą" do Was, jak tylko czas mi pozwala, bo chęć mam zawsze. Tak dużo ciekawych rzeczy tworzycie, że działacie, że tak powiem narkotycznie. Powraca mi zapał do szydełka, drutów, nawet krzyżyki chodzą mi po głowie. A tyle glinianych pomysłów czeka na realizację.
W przygotowaniu bardziej różnorodne projekty tych kolczyków.
Dziękuję Wam za zaglądanie do mnie, no i za te wszystkie miluchne słowa. Staram się odwiedzać Wasze blogowe progi, ale tyle tego jest, co chwilę odkrywam coś wspaniałego. Żegnam się z Wami, moje drogie,do następnego:)))

Można trochę bawić się nim i zmieniać położenie tych ceramicznych kół, bo z drugiej strony mają takie same zestawy szkliw. 







